| Irak też jest obok, czy nie bardzo?
Iraku bronimy, czy nie bardzo? Kolejne absurdalne pytanie?
Nie bardzo jest przed czym - w naszej strefie (2,5 tys. ludzi - "dywizja",
chłe, chłe) szyici są zadowoleni ze zmian w układzie sił i tego, że będą
rządzić. Nie niepokoimy ich, w miarę chyba szanujemy, pomagamy w tym i owym,
to i nie pastwią się nad naszymi. Gdybyśmy wzięli Ramadi i okolice (w sumie
USA są w porządku, że tam nas nie wepchali, bo zdaje się spółka
Szmajdziak/Zemke/Piątas chciała inną strefę będąca większym "wyzwaniem"),
samoloty z trumnami na trasie Irak-Polska kursowałyby regularnie ..
Pytanie, czy powinniśmy bronić tam czegoś (podobno), skoro większość
koalicjantów już
się wyniosła, też wg ciebie jest absurdalne? w ostatnim roku zginęło tysiące
irackich cywili - głównie z rąk szowinistów i terrorystów; co, uratowaliśmy
ich życie, czy nie bardzo? jesteśmy nie tam, gdzie strzelają.
Ok, dotrwaliśmy do tych ostatnich wyborów w Iraku, ale sorry - na następne
święta tj. wielkanocne nasi wg mnie powinni być w domu, a kolejna grupa
naszych pilotów na F-16-tki powinna się szkolić za NASZE pieniądze z
zaoszczędzonych na przedłużeniu pobytu w Iraku, lets say, 90 mln zł - a nie
z wyżebrywanej amerykańskiej pomocy (grudniowe artykuły, o których
wspominałem).
Wiesz, mnie to wieczne żebranie Kwacha, Szmajdziaka, teraz następnych w
Waszyngtonie już naprawdę zniesmacza ...
Lepszy hamburger w Macdonaldzie za swoje niż z łaski zaproszenie do
restauracji.
Widzę u ciebie jakieś poważne przemiany przez ostatni rok. Rozumiem, że
wchodząc w antybusliczyzm bezwiednie (a może i wiednie) stałeś się, dla
przeciwieństwa, mocno proamerykański i, hmm, proszmajdziński, prosikorski??
| Poza tym, czterema maszynami, to jak na bronienie trzech krajów
| nad Bałtykiem, w tym rejonu Tallina, nabronimy fest.
Cóż, skoro Niemcom i Amerykanom po 4 maszyny wystarczały, to widać i
nam starczą.
No właśnie też o to mi chodziło, bo nie znalazłem info, ile mieli tam
maszyn;
stąd piszę na grupę, żeby się doinformować.
Tyle że jednych i drugich Rosjanie bardziej muszą traktować ostrożnie z
uwagi na różne interesy i różny potencjał, znacznie przewyższający nasz..
Chyba, że będziesz się upierał, że oni też "nabronią fest", bo
tylko tyle tam wysyłali? Będziesz się upierał?
Tego nie wiemy, czy nie miało miejsca "przymykanie oka" na ruskie zaczepki,
naruszenia granicy.
Przy złej pogodzie, przy zachmurzeniu 100%, skąd wiesz, co ci leci tam górą
z Pskowa do Kaliningradu - Tu-154 czy Su-27?.
Pogadamy za 13 tygodni.
Dla mnie po prostu moment jest mocno nieszczególny na
wchodzenie w to patrolowanie krajów nadbałtyckich - początek nowej
prezydentury w naszym kraju. Za 5 kwartałów - OK, jak będziemy mieć z 6-8
wprowadzonych do służby F-16 (choćby po to, aby kilka podesłać Migom jako
ew. wsparcie), ale nie teraz.
Nowy rząd na początek dostał od Ruskich handlowego prztyczka, Kaczorowi mogą
podobnie coś wykręcić. Czego ani jemu, ani nam nie życzę.
| No, w 1939r. to się na 100% o tym przekonaliśmy.
Porównaj sobie sposób tworzenia sojuszy wówczas i dzisiaj. Nie jesteś
w
stanie zauważyć różnicy? Ani trochę?
Trochę tak. Nie przeginaj ze złośliwością. Niby nie było wtedy NATO, fakt.
Tallina Ruscy nie zbombardują, tak jak Helsinki w 1939r.
Ale jak wtedy nie dostaliśmy choćby kilkunastu Hurricanów jako pomocy, to i
po
1998r. nawet kilku używanych Hawków (szkolno-bojowych) też nie dostaliśmy.
(Znaczacą pomoc to dostają - Izrael, Turcja, Pakistan).
Prawdziwą różnicę - to moglibyśmy zauważyć, gdyby FR chciała dokonać korekty
granic, np. połączyć okręg kaliningradzki z Białorusią - wtedy dopiero
moglibyśmy sprawdzić wartość obecnych sojuszy. Czego nam i sobie nie życzę,
ani w tym roku, ani w następnych.
Prędzej nam zresztą gaz odłączą czy przykręcą o połowę - skoro mają środki
do walki ekonomicznej, po wojskowe póki co sięgać nie muszą.
W 1920r-1930 r. wielu u nas też myślało, że już jest spokój forever - w
1938, 1939 mocno się rozczarowali. 10-15 lat temu u nas chyba też wielu
ludziom się wydawało, że na wszystko, obronność, niezależność energetyczną,
jest kupa czasu.
Pozdrawiam
Midi 5
PS: nasze media chyba nie podawały: w czasie ostatniej wizyty pani Rice w
naszych stronach podpisała umowy na załozenie kilku baz wojskowych USA.
Myślisz, że w Polsce? Nie , w Rumunii. To oni zarobią ... a my powydajemy
kasę w Iraku.
Jakoś dziwnie nasze media milczą. Na tej grupie też nic nie zauważyłem ...